O tym, jak Pan Jezus powiedział, ża mamy się odprężyć

Napisał

Dzisiejsza Ewangelia (w której znowu o jedzeniu), przywraca właściwe spojrzenie na naszą działalność. Gdyby Bóg chciał, to poradziłby sobie bez nas i zrobiłby to co nam powierzył i szybciej, i lepiej. Czy z tego wynika, że mamy nic nie robić, skoro jesteśmy „słudzy bezużyteczni” (Łk 17,10)?  Robić, ale ze świadomością, że „zadanie jest łaską”*. I odprężyć się – nie musimy „sami i osobiście naprawić całego świata”*.

 

*Por. Benedykt XVI, Deus Caritas est, 35:

Kto pomaga, dostrzega, że właśnie w ten sposób i jemu jest udzielana pomoc; nie jest jego zasługą, ani tytułem do chluby fakt, że może pomagać. To zadanie jest łaską. Im bardziej ktoś angażuje się na rzecz innych, tym bardziej zrozumie i przyjmie słowo Chrystusa: « Słudzy nieużyteczni jesteśmy » (Łk 17, 10). Uznaje bowiem, że działa nie z powodu swojej wyższości, albo większej skuteczności, ale dlatego, że Pan go obdarowuje. Czasami nadmiar potrzeb i ograniczone możliwości własnego działania mogą go wystawiać na pokusę zniechęcenia. Ale właśnie wtedy będzie mu pomocna świadomość, że ostatecznie jest on jedynie narzędziem w rękach Pana; uwolni się wówczas od mniemania, że sam i osobiście musi realizować konieczne naprawianie świata. W pokorze będzie robił to, co jest dla niego możliwe i w pokorze zawierzy resztę Panu. To Bóg włada światem, nie my. My służymy Mu na tyle, na ile możemy i dopóki On daje nam siłę. Robić jednak wszystko to, co możemy w oparciu o siłę, jaką dysponujemy, to zadanie dobrego sługi Jezusa Chrystusa, które zawsze jest źródłem jego dynamizmu: « Miłość Chrystusa przynagla nas » (2 Kor 5, 14).