Co nagle, to… dobrze

Napisał

Zastanawia mnie niefrasobliwa szybkość, z jaką patron dzisiejszego dnia (wraz z bratem) podjął decyzję o pójściu za Jezusem; bo kto zajął się sieciami, kto się zatroszczył o łódź, komu zostawili wiadomość, że jutro nie zjawią się „w pracy”…? Jak można zostawić wszystko i pójść za Jezusem? Można pewnie wtedy, kiedy zamiast kombinować głową, przyjmuje się sercem Słowo, które rodzi wiarę: kto w sercu swoim uwierzy, nie może nie pójść za Panem.

Iz 49,1-6 lub Rz 10,9-18; Ps 19,2-5ab; Mt 4,19; Mt 4,18-22