Pierwsza krew

Napisał

Pomyślałem sobie, że przecież śmierć wpisana jest w ludzkie życie. Prędzej czy później więc i tak do mnie przyjdzie. Nie żyję jednak tą myślą. Święty Szczepan pewnie też nie żył… O wiele ważniejsza w jego życiu była wiara, i codzienność „tu i teraz”. Świadectwo, które złożył jest więc jedynie wypadkową jego życia, naturalną konsekwencją. On, po prostu, nie mógł inaczej.
Patrząc dziś na niego zastanawiam się z drżeniem: jaki będzie mój koniec..?

Dz 6,8-10;7,54-60
Mt 10,17-22