Czy po 38 latach można wyzdrowieć?

Napisał

Można. Dzisiejsza Ewangelia (J 5, 1-3a. 5-16) mówi o tym, że można. Dzięki interwencji Jezusa – można. Chory nie musiał nawet schodzić do sadzawki, bo spotkał Tego, który jest źródłem wody żywej.

PS. Za tą liczbą, „38”, kryje się w Janowej Ewangelii prawdopodobnie jeszcze coś innego, „38” to coś więcej niż tylko chronologia choroby…

Egzegeci mówią, że może chodzić tutaj Janowi o czas 38 lat „choroby” Izraela: „Cały czas podróży w Kadesz-Barnea do potoku Zared wynosił trzydzieści osiem lat, aż wyginęło w obozie całe pokolenie mężów zdatnych do walki, jak im to Pan poprzysiągł” (Pwt 2,14). 38 lat to zatem czas potrzebny, aby wyginęło pokolenie, które zbuntowało się, bo się przestraszyło i nie chciało wejść do Ziemi Obiecanej. Choć Pan obiecywał, że będzie walczył za nich, u ich boku (por. Pwt 1). Po 38 latach wędrówki, terapii oczyszczającej – mogą wejść do Ziemi Obiecanej.

Czyżby Jan chciał zatem powiedzieć coś o Jezusie,  który jako Nowy Jozue, wprowadza nas do Ziemi Obiecanej? Przeprowadzając wcześniej przez pustynię? Niewykluczone…