Naoliwone serce

Napisał

Dłuższy pobyt na pustyni nie jest wesoły. Ale to właśnie tam – kiedy własna słabość i niewystarczalność kole w oczy bardziej, niż palące słońce – robi się w sercu miejsce dla głosu Pana Boga, który często w codzienności nie może się przebić przez zasieki naszych zadufań w sobie, pewności siebie i wewnętrznego luziku. Pustynia uczy pokory i roztropności, żeby potem umieć czekać na swego Pana, z sercem pełnym oliwy miłości, zupełnie tak, jak św. Edyta Stein.

Liturgia Słowa