Cienie, obrazy, rzeczywistość

Napisał

List do Hebrajczyków w swojej dzisiejszej opowieści o prawie, o ofiarach, przemyca myśli dotyczące tego jak poznajemy rzeczywistość i o tym, jak ona jest właściwie „zbudowana”. Mówi o cieniach, o obrazach. W dużym skrócie – tak jakby chciał przypomnieć, że istnieje niewidzialne oraz że to co widzialne – ma „warstwy”. Dostrzec w talerzu zupy, w wyszczotkowanych butach, w naleśnikach, w skoszonej trawie, w niespodziewanym e-mailu czy paczce – przyjaźń i miłość – oto sekret życia duchowego. Przedrzeć się przez warstwy, przez obrazy i cienie, do najgłębszych warstw, do miłości, która porusza wszystko, il sole e l’altre stelle (Dante Aligheri, Boska Komedia).

A co na to Norwid? Ano pisze takie słowa w jednym z listów: „Trzeba więc tak kształcić swój wzrok, ażebyśmy mogli odgadywać sprawy Boże pod powłoką spraw ziemskich, zbliżając się tym sposobem coraz bezpośredniej do nieustannie pracującej woli Opatrznego Boga naszego”.