Po czyjej jestem stronie?

Napisał

Jezus znał swoją misję, jaką miał do spełnienia na ziemi, wyznaczoną przez Ojca i nie bał się mówić o tym otwarcie, tym samym dając nam odwagę i siłę by w życiu publicznym śmiało stawać po stronie prawdy.

W czasie np. modlitwy powszechnej nie zastanawiając się nad treścią czytanych próśb, często dotykających kontrowersyjnych według dzisiejszego świata kwestii, chóralnie mówimy „wysłuchaj nas, Panie”, potwierdzając tym samym nasze zaangażowanie i chęć przemiany świata według Bożego planu. Wystarczy jednak by w domu, w miejscu pracy, na ulicy, gdzie powinniśmy publicznie opowiedzieć się w tej samej kwestii, chowamy głowę w piasek, zapominamy, że o to przecież sami się modliliśmy i odwracamy się w ten sposób od Boga, zdradzamy Go, zostawiamy Go samego, jak oskarżonego w sądzie człowieka, od którego odeszli świadkowie mający zeznawać na jego korzyść – smutny i tragiczny to widok…