Zaufanie, nie zrozumienie

Napisał

Wydaje się, że Pan Jezus wstępując do nieba, zostawia swych apostołów, uczniów i tych, którzy za Nim chodzili samym sobie, niejako ich porzuca (takie właśnie myśli są powodem ich smutku – J 16,6). Tak jednak nie jest: Jego odejście nie tylko jest konieczne i bardzo dobre ze względu na obietnicę Ducha Świętego, Pocieszyciela, ale także dlatego, że zasiadając po prawicy Ojca Jezus wprowadza do chwały naszą ludzką naturę, ukazując jak wielka jest jej godność. I tak jest ze wszystkim: ja, zapatrzony w siebie i swoje małe sprawy, szamoczę się, żeby coś z tego zrozumieć, a w tym czasie jedynym pragnieniem Boga jest moje zbawienie i robi wszystko, by się to dokonało (On wymaga zaufania, nie zrozumienia).

Liturgia Słowa