Stan gotowości

Napisał

Jestem gotowy. Codziennie z lekkością, czystym sercem i umysłem podnoszę się z posłania. Niecierpliwie spoglądam w niebo z tęsknotą wyczekując spotkania z Tym, Któremu ufam i w Którym złożyłem całą swoją nadzieję. Nich mnie zabierze już do siebie!

Faktycznie… jednak mam jeszcze kilka niezałatwionych spraw i problemów do rozwiązania. Niewiele sypiam. Przez pół nocy z niepokojem gapię się w blady sufit mojej celi. Wstaję z ociężałym sercem i każdego dnia szarpię się sam ze sobą próbując ogarnąć świat, w którym żyję…

Na progu Adwent. Po raz kolejny więc spróbuję uporządkować swoje życie…