Odwagi!

Napisał

Dziś wszystkie ciemne zakamarki mojej duszy, miejsca spalone grzechem oraz wszelkiej maści badyle i to, co we mnie uschnięte, wypalone, zwiędłe powinno nastawić uszu na pierwsze czytanie. To, co we mniej najgorsze, najwstydliwsze, najbardziej upokorzone i upokarzające nie ma się czołgać do Boga, trzęsąc z obawy, czy On okaże miłosierdzie i choć trochę to podreperuje. Wszystko, a zwłaszcza to najtrudniejsze, powinno skakać i cieszyć się kiedy Bóg się zbliża, bo On tak mocno kocha, że wszystko, co mnie trzymało jak łoże paralityka, teraz mogę w podskokach zabrać ze sobą w codzienność, gdyż nawet jeśli nie całkiem zniknęło, to już nie paraliżuje!