łatwiej przez bramę

Napisał

Dziwne, że ktoś wolałby wdrapywać się na mur, przedzierać przez żywopłot, albo zadawać sobie inne trudy, zamiast najzwyczajniej w świecie wejść przez bramę. To taki obraz skutków naszego grzechu, naszego pomieszania, kiedy po swojemu próbujemy uszczęśliwić siebie i innych. Zamiast najzwyczajniej w świecie rzucić się w ramiona kochającego Boga, które zawsze są dla nas otwarte jak wrota miłosierdzia, to kombinujemy pod górkę. Zamiast się trudzić, ranić, albo ośmieszać lepiej zrobić to, co poganie w pierwszym czytaniu: nawrócić się, by żyć… w obfitości.