Koń-trolański

Napisał

Lubimy mieć wszystko pod kontrolą, a nawet potrzebujemy mieć choćby iluzoryczne poczucie, że kontrolujemy nasze zdrowie, zmarszczki, poziom stresu, czy nawet innych: ich zachowanie i odczucia. Wolimy takie iluzje niż zaufanie Jezusowi, bojąc się, że nie możemy Go kontrolować. Zamiast jednak tracić życie na zapewnianie sobie poczucia bezpieczeństwa, lepiej stać się rzeczywiście bezpiecznym w dłoniach Jezusa, który jako jedyny ma władzę powiedzieć „stań się“ i się staje, „wybaczam“ i winy znikają, „kocham“ i nowe życie zaczyna się naprawdę!