Możesz sobie grzeszyć

Napisał

Wielu z tych, którzy nazywają się chrześcijanami, ma koncepcję Pana Boga, według której jest On tak dobry i miłosierny, że z bezradnym uśmiechem macha ręką na nasze grzechy i mówi: „No dobrze, możesz sobie grzeszyć, ja Cię kocham więc Cię zbawię”. Przeczy temu bezwzględnie pierwsze czytanie, które przypomina, że miłość Pana Boga jest – i owszem – nieopisanie wielka, ale też wymagająca: „kogo Pan miłuje, tego karze”, a to po to, żeby się w porę nawrócił i był zbawiony. Miłość tę jednak można odrzucić, co pokazuje Ewangelia, która niech będzie dla nas zachętą do pamiętania, że Bóg przyjmuje nas za swoje dzieci, to znaczy, że my winniśmy Mu posłuszeństwo.

Liturgia Słowa