Czep się tramwaju

Napisał

Jeśli ktoś ma intencję przyłapania kogoś na słowie, na błędzie w zachowaniu, czy na czymkolwiek innym, to prędzej czy później taką sposobność znajdzie – nawet nie dlatego, że ona się naprawdę pojawi, ale że będąc zaślepionym niechęcią czy zazdrością, będzie gotowy wręcz przysiąc, że coś takiego zobaczył. Tak można byłoby się na przykład czepiać opisu stworzenia, że nie mówi nic o aniołach, choć mowa jest o wszystkich zastępach stworzeń (tu wystarczy pamiętać, że opis stworzenia nie jest zapisem wydarzeń minuta po minucie, ale raczej poetyckim zachwytem nad dziełem Stwórcy). Podobnie faryzeusze i uczeni w Piśmie – pozornie szukając prawdy i dobra czepiają się rzeczy drugorzędnych – i właśnie przez swą zawiść nigdy nie będą umieli przyjąć przychodzącego Mesjasza, skoro całą swą uwagę skupiali na tym, by się bardzo ładnie czepiać.

Liturgia Słowa