Doskonałość…

Napisał

to coś, do czego mogę czuć się zaproszony. Oczywiście niekiedy wydaje się odległa, nieosiągalna, może nawet abstrakcyjna. Chciałbym jednak, żeby stała się moim udziałem już, teraz, jak po wypowiedzeniu magicznego zaklęcia, albo zaaplikowaniu cudownego lekarstwa. Ale nic z tego. Bez walki nie można. Pan Bóg mówi: kochaj bliźniego, zachowuj przykazania, chodź moimi drogami, itd. Ja jednak ciągle mam z tym problem. Egh, żeby tak w końcu wziąć się wreszcie w garść…