Blisko, coraz bliżej…

Napisał

Przed świętem Paschy nastroje wśród członków Wysokiej Rady stawały się coraz bardziej napięte. Wśród zwykłych ludzi zresztą też. Domysły i przypuszczenia dotyczące obecności Jezusa na obchodach w Jerozolimie oraz związane z nimi ciekawość, obawa i niepokój z pewnością podniecały wszystkich. Wiemy, że najpierw nastąpił wybuch entuzjazmu, który potem przekształcił się w eskalację nienawiści. Myślę sobie, że niekiedy tak samo się zachowujemy. Deklarujemy swoją przynależność do Niego, wiarę i miłość, a potem wyrzekamy się Go świadomie występując przeciwko Ewangelii. Broń mnie, Panie, przed odejściem od Ciebie…