przepraszam, czy my się znamy?

Napisał

można zabijać drugiego człowieka (wzrokiem, słowem, w sercu) myśląc, że oddajemy cześć Bogu, bo przecież właśnie tak „po bożemu” oceniamy, obmawiamy, wykluczamy… Jezus mówi, że to znak, iż nie znamy ani Jego, ani Ojca. W Ewangelii Jana „poznać” oznacza przebywać w bliskości, w zjednoczeniu, współodczuwać. Czy mam takie odczucia i myśli o innych jak Bóg?

Franciszkańska homilia na dziś

PONIEDZIAŁEK VI TYGODNIA WIELKANOCNEGO

(Dz 16,11-15)

Odbiwszy od lądu w Troadzie popłynęliśmy wprost do Samotraki, a następnego dnia do Neapolu, a stąd do Filippi, głównego miasta tej części Macedonii, które jest rzymską kolonią.
W tym mieście spędziliśmy kilka dni. W szabat wyszliśmy za bramę nad rzekę, gdzie, jak sądziliśmy, było miejsce modlitwy. I usiadłszy rozmawialiśmy z kobietami, które się zeszły.
Przysłuchiwała się nam też pewna bojąca się Boga kobieta z miasta Tiatyry imieniem Lidia, która sprzedawała purpurę. Pan otworzył jej serce, tak że uważnie słuchała słów Pawła. Kiedy została ochrzczona razem ze swym domem, poprosiła nas, mówiąc: „Jeżeli uważacie mnie za wierną Panu, to przyjdźcie do mego domu i zamieszkajcie w nim”. I wymogła to na nas.

(J 15,26-16, 4a)

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Gdy przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku.
To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. Wyłączą was z synagogi. Owszem, nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali o nich, że Ja wam to powiedziałem”.