Wyrzucanie Jezusa

Napisał

Pan Jezus wyrzuca złe duchy, a ludzie wyrzucają Go z granic swojego miasta (choć robią to w białych rękawiczkach „prosząc, by odszedł”, ale ich intencją ostatecznie jest to, żeby Jezus zostawił ich w spokoju). Niestety, bez Jezusa nie tylko nie ma spokoju, ale jest wielki niepokój, chaos i cierpienie, bo złe duchy tylko na to czekają, żeby wkraść się tam, gdzie Jezusa nie ma, bo został wyproszony. Wyrzucamy Go, kiedy szukamy zła, a nie dobra, nawet jeśli urządzamy uroczyste święta i zebrania lub składamy ofiary; albo śpiewamy pieśni lub gramy pięknie na instrumentach.

Franciszkańska homilia na dziś

Liturgia Słowa na środę XIII tygodnia (rok II)

(Am 5,14-15.21-24)
Szukajcie dobra, a nie zła, abyście żyli. Wtedy Pan Bóg Zastępów będzie z wami, tak jak to mówicie. Miejcie w nienawiści zło, a miłujcie dobro! Wymierzajcie wyroki sprawiedliwie! Może ulituje się Pan Bóg Zastępów nad Resztą pokolenia Józefa. „Nienawidzę, brzydzę się waszymi świętami. Nie będę miał upodobania w waszych uroczystych zebraniach. Bo kiedy składacie Mi całopalenia i wasze ofiary, nie znoszę tego, a na ofiary pojednania z tucznych wołów nie chcę patrzeć. Idź precz ode Mnie ze zgiełkiem pieśni twoich, i dźwięku twoich harf nie chcę słyszeć. Sprawiedliwość wystąpi z brzegów jak woda i prawość jak potok nie wysychający wyleje”.

(Mt 8,28-34)
Gdy Jezus przybył na drugi brzeg do kraju Gadareńczyków, wybiegli Mu naprzeciw dwaj opętani, którzy wyszli z grobów, bardzo dzicy, tak że nikt nie mógł przejść tą drogą. Zaczęli krzyczeć: „Czego chcesz od nas, Jezusie, Synu Boży? Przyszedłeś tu przed czasem dręczyć nas?” A opodal nich pasła się duża trzoda świń. Złe duchy prosiły Go: „Jeżeli nas wyrzucasz, to poślij nas w tę trzodę świń”. Rzekł do nich: „Idźcie”. Wyszły więc i weszły w świnie. I naraz cała trzoda ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora i zginęła w falach. Pasterze zaś uciekli i przyszedłszy do miasta rozpowiedzieli wszystko, a także zdarzenie z opętanymi. Wtedy całe miasto wyszło na spotkanie Jezusa; a gdy Go ujrzeli, prosili, żeby odszedł z ich granic.