Zawieszony sąd Festusa

Napisał

Kiedy przychodzi jakieś wewnętrzne poruszenie, można bez zastanowienia wziąć je za głos Pana Boga i od razu za nim pójść, zdarza się jednak, że w ten sposób robimy spore błędy w naszym życiu duchowym. Można też – jak Festus, niedoszły sędzia św. Pawła z dzisiejszego pierwszego czytania –  powiedzieć sobie, że się „nie zna tych rzeczach” i odesłać od siebie to, co się usłyszało w duchu, jednak tym razem powstaje ryzyko obojętności na słowo, które mogło faktycznie pochodzić od Boga. Po trzecie w końcu – i to wydaje się najsłuszniejsze – można to niezidentyfikowane poruszanie zachować w swoim sercu a potem porozmawiać o nim z kimś, kto ma mandat nauczania w Kościele (np. z zaufanym księdzem) tak, żeby mieć pewność, że sąd nie pochodzi od nas ale od Ducha Świętego.

Słowo Boże na dziś

PIERWSZE CZYTANIE (Dz 25,13-21)

Król Agryppa i Berenike przybyli do Cezarei powitać Festusa. Gdy przebywali tam dłuższy czas, Festus przedstawił królowi sprawę Pawła. Powiedział: „Feliks pozostawił w więzieniu pewnego człowieka. Gdy byłem w Jerozolimie, arcykapłani i starsi żydowscy wnieśli przeciw niemu skargę, żądając dla niego wyroku skazującego. Odpowiedziałem im: «Rzymianie nie mają zwyczaju skazywania kogokolwiek na śmierć, zanim oskarżony nie stanie wobec oskarżycieli i nie będzie miał możności bronienia się przed zarzutami».
A kiedy przybyli tutaj bez żadnej zwłoki, sprawując następnego dnia sądy, kazałem przyprowadzić tego człowieka. Oskarżyciele nie wnieśli przeciwko niemu żadnej skargi o przestępstwa, które podejrzewałem. Mieli z nim tylko spory o ich wierzenia i o jakiegoś zmarłego Jezusa, o którym Paweł twierdzi, że żyje.
Nie znając się na tych rzeczach, zapytałem, czy nie zechciałby udać się do Jerozolimy i tam odpowiadać przed sądem w tych sprawach. Ponieważ Paweł zażądał, aby go zatrzymać do wyroku Cezara, kazałem go strzec, dopóki go nie odeślę do Najdostojniejszego”

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 103,1-2.11-12.19-20ab)

Refren: Strzeż mnie, o Boże, Tobie zaufałem.

Błogosław, duszo moja, Pana *
i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.
Błogosław, duszo moja, Pana *
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

Bo jak wysoko niebo wznosi się nad ziemią, *
tak wielka jest łaska Pana dla Jego czcicieli.
Jak odległy jest wschód od zachodu, *
tak daleko odsunął od nas nasze winy.

Pan utwierdził tron swój na niebiosach, *
a Jego panowanie obejmuje wszechświat.
Błogosławcie Pana wszystkie Jego zastępy, *
potężni mocarze pełniący Jego rozkazy.

EWANGELIA (J 21,15-19)

Gdy Jezus ukazał się swoim uczniom i spożył z nimi śniadanie, rzekł do Szymona Piotra: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?”
Odpowiedział Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”.
Rzekł do niego: „Paś baranki moje”.
I powtórnie powiedział do niego: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?”
Odparł Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”.
Rzekł do niego: „Paś owce moje”.
Powiedział mu po raz trzeci: „Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?”
Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: „Czy kochasz Mnie?” I rzekł do Niego: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego Jezus: „Paś owce moje.
Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz”.
To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: „Pójdź za Mną!”