Radość na pierwszym etapie

Napisał

Przy bramie miejskiej miasta Nain (leżącego jakieś 40 km na południe od Kafarnaum, z którego szedł Jezus), wydarzył się cud uzdrowienia serca matki; cud w trzech etapach. Po pierwsze Jezus powiedział do niej: „Nie płacz”; poza tym słowem, zachętą, kobieta nie miała nic, bo zarówno jej oczy jak i serce podpowiadały, że stało się najgorsze (śmierć dziecka) i właśnie trzeba płakać jak najżałośniej. Po drugie Jezus dotknął mar, a niosący ciało stanęli, tak jakby zatrzymała się śmierć unosząca swą zdobycz poza miasto, miejsce życia – to zatrzymanie się jest kolejnym mocnym sygnałem, choć wciąż słabszym, niż osobista żałość, cierpienie i smutek. Wreszcie – po trzecie – Jezus nakazuje chłopcu wstać, co też trup posłusznie czyni, a to już jest oczywisty powód do radości i świętowania.

Błogosławieni, którzy zaczynają się cieszyć na pierwszym etapie (słuchanie Słowa), bo ich serce dłużej pozostaje w radości.

Liturgia Słowa na wtorek XXIV tygodnia zwykłego (rok I)

(1 Tm 3,1-13)
Nauka ta zasługuje na wiarę. Jeśli ktoś dąży do biskupstwa, pożąda dobrego zadania. Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nie przebierający miary w piciu wina, nie skłonny do bicia, ale opanowany, nie kłótliwy, nie chciwy na grosz, dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży? Nie może być świeżo ochrzczony, ażeby wbiwszy się w pychę, nie wpadł w diabelskie potępienie. Powinien też mieć dobre świadectwo ze strony tych, którzy są z zewnątrz, żeby się nie naraził na wzgardę i sidła diabelskie. Diakonami tak samo winni być ludzie godni, w mowie nie obłudni, nie nadużywający wina, nie chciwi brudnego zysku, utrzymujący tajemnicę wiary w czystym sumieniu. I oni niech będą najpierw poddawani próbie, i dopiero wtedy niech spełniają posługę, jeśli są bez zarzutu. Kobiety również czyste, nie-skłonne do oczerniania, trzeźwe, wierne we wszystkim. Diakoni niech będą mężami jednej żony, rządzący dobrze dziećmi i własnymi domami. Ci bowiem, skoro dobrze spełnili czynności diakońskie, zdobywają sobie zaszczytny stopień i ufną śmiałość w wierze, która jest w Chrystusie Jezusie.

(Łk 7,11-17)
Jezus udał się do pewnego miasta, zwanego Nain; a szli z Nim Jego uczniowie i tłum wielki. Gdy zbliżył się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego, jedynego syna matki, a ta była wdową. Towarzyszył jej spory tłum z miasta. Na jej widok Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: „Nie płacz”. Potem przystąpił, dotknął się mar, a ci, którzy je nieśli, stanęli. I rzekł: „Młodzieńcze, tobie mówię, wstań”. Zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce. A wszystkich ogarnął strach; wielbili Boga i mówili: „Wielki prorok powstał wśród nas i Bóg łaskawie nawiedził lud swój”. I rozeszła się ta wieść o Nim po całej Judei i po całej okolicznej krainie.