Gdzie wraca twoje serce

Napisał

Słowa o grzechach, które wybieleją i staną się jak wełna, nawet jeśli byłyby jak szkarłat i krew, brzmią bardzo pocieszająco i optymistycznie. I tak jest w istocie, ale może jednak nie tak, jak się spodziewamy: wezwanie rozpoczyna się od przedziwnego porównania Izraelitów do władców i ludu w miastach, których grzechy wołały o pomstę do nieba i takiej pomsty się doczekały – zostały zmiecione z powierzchni ziemi. Spór, do którego Bóg wzywa swój lud, to przedstawienie swoich racji, swojego punktu widzenia i zobaczenia ich w świetle Słowa Bożego, co w gruncie rzeczy nazywamy rachunkiem sumienia; dopiero uległość przy uznaniu swego grzechu sprawi, że miłosierdzie zmyje grzechy; historia Izraela pokazuje (także dzisiejsza Ewangelia), że serce człowieka łatwiej wraca do przekonania o swej własnej czystości i racji, niż do Pana Boga.

franciszkanie · Homilia: wtorek II tygodnia Wielkiego Postu – 10 III 2020

 

Liturgia Słowa na wtorek II tygodnia Wielkiego Postu

(Iz 1, 10. 16-20)
Słuchajcie słowa Pańskiego, wodzowie sodomscy, daj posłuch prawu naszego Boga, ludu Gomory! “Obmyjcie się i oczyśćcie! Usuńcie zło uczynków waszych sprzed moich oczu! Przestańcie czynić zło! Zaprawiajcie się w dobru! Troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego, oddajcie słuszność sierocie, w obronie wdowy stawajcie! Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie! – mówi Pan. Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby były czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna. Jeżeli będziecie ulegli i posłuszni, dóbr ziemskich będziecie zażywać. Ale jeśli się zatniecie w oporze, miecz was wytępi”. Albowiem usta Pańskie to wyrzekły.

(Mt 23, 1-12)
Jezus przemówił do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: “Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. A wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy jesteście braćmi. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”.