We mnie po swojemu

Napisał

Jeszcze mam w głowie obraz z wczorajszej Liturgii – otwarte na oścież tabernakulum, którego pustka niepokoi i głęboko zastanawia; nagi ołtarz, jakby niegotowy na spotkanie z Ciałem Jezusa; krzyż zasłonięty, a więc nic nie widać i mało co można zrozumieć. Często tak wygląda moje życie – sam nie umiem się w nim do końca odnaleźć. Dlatego potrzebna jest cisza Wielkiej Soboty, która pozwala wreszcie zamilknąć i czekać, aż Ten, który powstanie z martwych, wszystko poukłada we mnie po swojemu.

Wielka Sobota.