Zakochany po uszy

Napisał

Piękny i romantyczny, choć trochę dramatyczny obraz pojawia się w pierwszym czytaniu: oto zakochany po uszy młodzieniec przychodzi do swej ukochanej, której – skrytej w zaciszu domu – nie może zobaczyć, może jedynie do niej przemawiać; jednak za chwilę dom otoczony murem zmienia się w niedostępne dla niego skały: pozostaje mu więc tylko wzywanie jej. A może ten dom i skała to obraz naszej wolnej woli, naszych decyzji, a ów młodzieniec, to Pan Jezus, który staje się człowiekiem, by pociągnąć nas za sobą do Ojca? Podobnie jak głos Maryi porusza sześciomiesięcznego Jana Chrzciciela w łonie mamy Elżbiety, tak niech poruszy ciebie wieść, że nasz Pan już biegnie przez góry, skacze po pagórkach, żeby spotkać się z tobą!

Liturgia Słowa na 21 grudnia 2021

(PnP 2, 8-14)
Głos mojego ukochanego! Oto on! Oto nadchodzi! Biegnie przez góry, skacze po pagórkach. Umiłowany mój podobny do gazeli, do młodego jelenia. Oto stoi za naszym murem, patrzy przez okno, zagląda przez kraty.
Miły mój odzywa się i mówi do mnie: «Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź! Bo oto minęła już zima, deszcz ustał i przeszedł. Na ziemi widać już kwiaty, nadszedł czas przycinania drzew, i głos synogarlicy już słychać w naszej krainie. Figowiec wydał zawiązki owoców i winne krzewy kwitnące już pachną.
Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź! Gołąbko ma, ukryta w rozpadlinach skały, w szczelinach przepaści, ukaż mi swą twarz, daj mi usłyszeć swój głos! Bo słodki jest głos twój i twarz pełna wdzięku».

Psalm (Ps 33 (32), 2-3. 11-12. 20-21 (R.: por. 3a))
Pieśń nową Panu radośnie śpiewajmy

Sławcie Pana na cytrze, *
grajcie Mu na harfie o dziesięciu strunach.
Śpiewajcie Mu pieśń nową, *
pełnym głosem śpiewajcie Mu wdzięcznie.

Pieśń nową Panu radośnie śpiewajmy

Zamiary Pana trwają na wieki, *
zamysły Jego serca przez pokolenia.
Błogosławiony lud, którego Pan jest Bogiem, *
naród, który on wybrał na dziedzictwo dla siebie.

Pieśń nową Panu radośnie śpiewajmy

Dusza nasza oczekuje Pana, *
on jest naszą pomocą i tarczą.
Raduje się w Nim nasze serce, *
ufamy Jego świętemu imieniu.

(Łk 1, 39-45)
W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w ziemi Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona głośny okrzyk i powiedziała: “Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto bowiem, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jest, która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana”.