Jeśli Pan zechce…

Napisał

Znów Słowo Boże przypomina mi o mizernej kondycji człowieka, o kruchości życia i słabości ciała (dla mnie jest ono szczególnie aktualne ponieważ jestem w trakcie zabiegów rehabilitacyjnych mojego zepsutego kolana ;))) W związku z tym przychodzi mi refleksja, że wysiłek człowieka może zdać się naprawdę na niewiele (albo i na nic), jeśli Pan Bóg mu nie pobłogosławi. Dlatego zanim cokolwiek zaczniesz proś ufnie Boga, aby każde twoje działanie było zgodne z Jego wolą.

LITURGIA SŁOWA
(Jk 4, 13-17)
Najmilsi: Zwracam się do was, którzy mówicie: “Dziś albo jutro udamy się do tego oto miasta i spędzimy tam rok, będziemy uprawiać handel i osiągniemy zyski”, wy, którzy nie wiecie nawet, co jutro będzie. Bo czymże jest życie wasze? Parą jesteście, co się ukazuje na krótko, a potem znika. Zamiast tego powinniście mówić: “Jeżeli Pan zechce, a będziemy żyli, zrobimy to lub owo”. Teraz zaś chełpicie się w swej wyniosłości. Wszelka taka chełpliwość jest przewrotna. Kto zaś umie dobrze czynić, a nie czyni, ten grzeszy.

(Mk 9, 38-40)
Apostoł Jan rzekł do Jezusa: “Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zaczęliśmy mu zabraniać, bo nie chodzi z nami”. Lecz Jezus odrzekł: “Przestańcie zabraniać mu, bo nikt, kto uczyni cud w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami”.

 

 359 ,  4