Tutaj

Napisał

Pierwsze czytanie jest prawdziwą kopalnią, w której możemy odkrywać niesamowite powiązania, odniesienia, sugestie dotyczące tego, jak Bóg działa w swym ludzie, wobec tych, których kocha: mamy zatem dwóch świadków¹ŚwiadkowieNie podano ich imion, ale tylko określenie "świadkowie", jakby ich tożsamością było świadczyć o Bogu, ukazywać Go swoim życiem., dwie tajemnicze postaci, które otrzymały od Boga niezwykłą moc (Eliasz? Mojżesz?), która zapewnia im bezpieczeństwo, a nawet absolutną przewagę nad wrogami; jednak gdy dopełnią swego świadectwa zostaną pokonani, tak jakby ich świadectwo było granicą życia, czymś najważniejszym, najściślejszym zadaniem i powołaniem. Ale jednak nie – okazuje się, że Bóg działa przez nich w najlepsze także po ich śmierci, kiedy zostają pokonani przez straszliwą Bestię.

Dokładnie tak samo jest z nami – Bóg działa przez nas (może w mniej spektakularny czy widoczny sposób) nie tylko wtedy, kiedy zdajemy sobie z tego sprawę, ale zawsze, jeśli tylko nasze serce zapragnęło przylgnąć do Niego; a już najpiękniejszy jest finał pierwszego czytania: głos wzywający “Wstąpcie tutaj!”, który przypomina, że odniesieniem jest niebo (nie mówi: “do nieba” lub “tam”, ale “tutaj”) i wszelka ocena tego, co dzieje się na ziemi musi zmienić perspektywę, punkt odniesienia z ziemi na niebo właśnie.

Liturgia Słowa na sobotę XXXIII tygodnia 

(Ap 11,4-12)
Mnie, Janowi, powiedziano: „Oto dwaj moi Świadkowie; oni są dwoma drzewami oliwnymi i dwoma świecznikami, co stają przed Panem ziemi. A jeśli kto chce ich skrzywdzić, ogień wychodzi z ich ust i pożera ich wrogów. I jeśliby zechciał ktokolwiek ich skrzywdzić, w ten sposób musi być zabity. Mają oni władzę zamknąć niebo, by deszcz nie zraszał dni ich prorokowania, i mają władzę nad wodami, by w krew je przemienić, i wszelką plagą uderzyć ziemię, ilekroć zechcą. A gdy dopełnią swojego świadectwa, Bestia, która wychodzi z Czeluści, wyda im wojnę, zwycięży ich i zabije. A zwłoki ich leżeć będą na placu wielkiego miasta, które duchowo zwie się: Sodoma i Egipt, gdzie także ukrzyżowano ich Pana. I spośród ludów, szczepów, języków i narodów przez trzy i pół dnia oglądają ich zwłoki, a zwłok ich nie zezwalają złożyć do grobu. Wobec nich mieszkańcy ziemi cieszą się i radują; i dary sobie nawzajem będą przesyłali, bo ci dwaj prorocy mieszkańcom ziemi zadali katuszy. A po trzech i pół dniach duch życia z Boga w nich wstąpił i stanęli na nogi. A wielki strach padł na tych, co ich oglądali. I posłyszeli donośny głos z nieba do nich mówiący: “Wstąpcie tutaj”. I w obłoku wstąpili do nieba, a ich wrogowie zobaczyli ich”.

(Ps 144,1a i 2bc.9-10)
REFREN: Błogosławiony Pan, Opoka moja

On moje ręce zaprawia do walki,
moje palce do bitwy.
On mocą i warownią moją,
osłoną moją i moim wybawcą.

Boże, będę Ci śpiewał pieśń nową,
grać Ci będę na harfie o dziesięciu strunach.
Ty królom dajesz zwycięstwo,
Tyś wyzwolił sługę Twego, Dawida.

(Łk 20,27-40)
Podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: „Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: “Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat weźmie wdowę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu”. Otóż było siedmiu braci. Pierwszy wziął żonę i umarł bezdzietnie. Wziął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę”. Jezus im odpowiedział: „Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani są za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa o krzaku, gdy Pana nazywa “Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba”. Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją”. Na to rzekli niektórzy z uczonych w Piśmie: „Nauczycielu, dobrze powiedziałeś”, bo o nic nie śmieli Go już pytać.

 

 

Loading