Trąd – grzech – łaska

Napisał

Jezus na pokorną prośbę trędowatego uwalnia go z choroby i nakazuje oddać cześć Bogu przez złożenie dziękczynnej ofiary w świątyni jako świadectwo dla zbudowania ludzi.

Za każdym razem kiedy przy kratkach konfesjonału pokornie proszę Jezusa by zabrał ode mnie mój „trąd” – grzech, On wyciąga swoją rękę i dotyka mnie miłością nie tylko odpuszczając moje winy, ale także uzdalniając mnie swą łaską do wytrwania w dobrym.

Czy mam w sobie wystarczająco pokory by z ufnością prosić Jezusa tę łaskę?