moimi, Twoimi, naszymi rękami

Napisał

Franciszku, idź i odbuduj mój Kościół, który jak widzisz cały popada w ruinę… To było jego posłanie. Niewiele wówczas rozumiał, jeszcze mniej umiał przewidzieć. Wiedział jedno – nie może tkwić w miejscu. Jan zwany Franciszkiem z miasta Asyż, syn swoich rodziców, człowiek z historią, marzeniami, „gorąca głowa”… Uległ Głosowi, a wraz z nim wyruszyły tysiące i idą do dziś – jak owce między wilki, bez trzosa, głosząc „Pokój i Dobro!” Franciszkanie…

Kimkolwiek jesteś siedzący po drugiej stronie ekranu. Jeśli ten Głos brzmi również w Twoich uszach, to nie zwlekaj. Kościół Cię potrzebuje! Dziś! Jako świętej matki, żony, ojca, męża… a może nawet franciszkanina. Przeżywamy trudne chwile na tej budowie, część podwykonawców zawiodła. Nie tylko nie budowali, ale  niszczyli. Smutek i ból jest ostatnio naszą codziennością. I jest On, Chrystus, który doprowadzi tę budowę do końca…

Proszę, pomódl się dziś za nas, abyśmy „pachnieli św. Franciszkiem” w Kościele, który potrzebuje być wciąż odbudowywany świętością swoich dzieci…

 

SŁOWO NA DZIŚ:

(Hi 19, 21-27)
Hiob powiedział: „Zlitujcie się, przyjaciele moi, zlitujcie, bo ręka Boga mnie dotknęła. Czemu, jak Bóg, mnie ścigacie? Nie syci was wygląd ciała? Oby me słowa zostały spisane, oby w księdze utrwalone! Żelaznym rylcem i ołowiem na skale wyryte na wieki! Lecz ja wiem: Wybawca mój żyje i jako ostatni stanie na ziemi. Potem me szczątki skórą przyodzieje, i ciałem swym Boga zobaczę. To właśnie ja Go zobaczę, moje oczy ujrzą, nie kto inny; moje nerki już mdleją z tęsknoty”.

(Ps 27 (26), 7-8a. 8b-9c. 13-14)
REFREN: W krainie życia ujrzę dobroć Boga

Usłysz, Panie, kiedy głośno wołam,
zmiłuj się nade mną i mnie wysłuchaj.
O Tobie mówi serce moje:
„Szukaj Jego oblicza!”

Będę szukał oblicza Twego, Panie.
Nie zakrywaj przede mną swojej twarzy,
nie odtrącaj w gniewie Twego sługi.
Ty jesteś moją pomocą, więc mnie nie odrzucaj.

Wierzę, że będę oglądał dobra Pana
w krainie żyjących.
Oczekuj Pana, bądź mężny,
nabierz odwagi i oczekuj Pana.

(Mk 1, 15)
Bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.

(Łk 10, 1-12)
Jezus wyznaczył jeszcze innych siedemdziesięciu dwu uczniów i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie! Oto posyłam was jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie. Gdy wejdziecie do jakiegoś domu, najpierw mówcie: Pokój temu domowi. Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co będą mieli: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiegoś miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże. Lecz jeśli do jakiegoś miasta wejdziecie, a nie przyjmą was, wyjdźcie na jego ulice i powiedzcie: Nawet proch, który z waszego miasta przylgnął nam do nóg, strząsamy wam. Wszakże to wiedzcie, że bliskie jest królestwo Boże. Powiadam wam: Sodomie lżej będzie w ów dzień niż temu miastu”.