Szmer wracającego słowa

Napisał

Kościół daje nam dziś słowo o proroku Eliaszu, który schronił się na pustyni ze strachu przed czcicielami pogańskiego bożka o imieniu Baal i stracił nadzieję, że jeszcze kiedykolwiek będzie mógł przemawiać w imię prawdziwego Boga. Takim prorokiem, który uciekł na pustynię, czasami jest każdy z nas, możesz jesteś nim dziś Ty albo ja… Jeśli tak, to pozwól, żeby to słowo do Ciebie przemówiło, żeby stało się słowem dla Ciebie. Otóż na pustyni – tam, gdzie Eliasz uciekł od swojego powołania a właściwie od całej historii swojego życia – dobiegają go odgłosy przechodzącej wichury, trzęsienia ziemi i grzmotów, a więc atrybuty Baala, który był uważany za bożka ognia, po nich zaś odzywa się szmer łagodnego powiewu. To trochę tak, jakby Bóg zadał Eliaszowi pytanie: «Czy faktycznie uważasz, że Baal jest bogiem mocniejszym ode Mnie i to jemu chcesz służyć? Otóż nawet jeśli moje słowo stało w twoim mniemaniu bezsilne jak szmer lekkiego powiewu, oto dziś czynię je w twoich uszach silniejszym od wichury, trzęsienia ziemi i grzmotów, jeszcze raz czynię cię zdolnym, abyś mu uwierzył i zaniósł je tym, do których cię posłałem».

SŁOWO BOŻE NA DZIŚ

(1 Krl 19, 9a. 11-16)
Gdy Eliasz przyszedł do Bożej góry Horeb, wszedł do pewnej groty, gdzie przenocował. Wtedy Bóg rzekł: “Wyjdź, aby stanąć na górze wobec Pana!” A oto Pan przechodził. Gwałtowna wichura rozwalająca góry i druzgocąca skały szła przed Panem; ale Pana nie było w wichurze. A po wichurze – trzęsienie ziemi: Pana nie było w trzęsieniu ziemi. Po trzęsieniu ziemi powstał ogień: Pana nie było w ogniu. A po tym ogniu – szmer łagodnego powiewu. Kiedy tylko Eliasz go usłyszał, zasłoniwszy twarz płaszczem, wyszedł i stanął przy wejściu do groty. A wtedy rozległ się głos mówiący do niego: “Co ty tu robisz, Eliaszu?” Eliasz odpowiedział: “Żarliwością zapłonąłem o Pana, Boga Zastępów, gdyż Izraelici opuścili Twoje przymierze, rozwalili Twoje ołtarze, a Twoich proroków zabili mieczem. Tak że ja sam tylko zostałem, a oni godzą jeszcze i na moje życie”. Wtedy Pan rzekł do niego: “Idź, wracaj swoją drogą ku pustyni Damaszku. A kiedy tam przybędziesz, namaścisz Chazaela na króla Aramu. Później namaścisz Jehu, syna Nimsziego, na króla Izraela. A wreszcie Elizeusza, syna Szafata z Abel-Mechola, namaścisz na proroka po tobie”.

(Ps 27 (26), 7-8a. 8b-9c. 13-14)
REFREN: Szukam, o Panie, Twojego oblicza

Usłysz, Panie, kiedy głośno wołam,
zmiłuj się nade mną i mnie wysłuchaj.
O Tobie mówi serce moje:
“Szukaj Jego oblicza!”

Będę szukał oblicza Twego, Panie.
Nie zakrywaj przede mną swojej twarzy,
nie odtrącaj w gniewie Twego sługi.
Ty jesteś moją pomocą, więc mnie nie odrzucaj.

Wierzę, że będę oglądał dobra Pana
w krainie żyjących.
Oczekuj Pana, bądź mężny,
nabierz odwagi i oczekuj Pana.

Aklamacja (Flp 2, 15d. 16a)
Jawicie się jako źródło światła w świecie, trzymając się mocno Słowa Życia.

(Mt 5, 27-32)
Jezus powiedział do swoich uczniów: “Słyszeliście, że powiedziano: „Nie cudzołóż”. A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła. Powiedziano też: „Jeśli ktoś chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy”. A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę – poza wypadkiem nierządu – naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa”.