Rezygnuję z błogosławieństwa

Napisał

Prorok Micheasz opisuje sytuację społeczną w Izraelu za jego czasów, kiedy to grupa bogaczy uciskała biednych w taki sposób, że zabierano im ziemię i to, co do nich należało. Kłopot w tym, że ziemia była darem Pana Boga, kiedy Izraelici weszli do Ziemi Obiecanej, po wyjściu z Egiptu i przejściu przez pustynię: owo dziedzictwo było udziałem ludzi w przymierzu (czyli znakiem, że Bóg jest wierny i wypełnia obietnice); zatem grzech bogatych polegał nie tylko na tym, że wydzierali z rąk ubogoch to, co ci otrzymali od samego Pana, ale przede wszystkim rezygnowali z udziału w błogosławieństwach płynących z przymierza przez to, że sami, na własną rękę, zdobywali majątek, odbierając go przemocą innym.

Faryzeusze w jakimś sensie powtarzają ten tragiczny błąd: chcą zabić Jezusa, który jest ich dziedzictwem – obietnicą pełni błogosławieństwa ze strony Ojca; każde nasze nieposłuszeństwo, każdy planowany grzch, jest wyrzekaniem się dziedzictwa, obietnic danych przez Boga.

Liturgia Słowa na sobotę XV tygodnia zwykłego (rok II)

(Mi 2,1-5)
Biada tym, którzy planują nieprawość i obmyślają zło na swych łożach! Gdy świta poranek, wykonują je, bo jest ono w mocy ich rąk. Gdy pożądają pól, zagarniają je, gdy domów – to je zabierają; biorą w niewolę męża wraz z jego domem, człowieka z jego dziedzictwem. Przeto tak mówi Pan: Oto Ja zamierzam [zesłać] na to plemię niedolę, od której nie uchylicie waszych karków i nie będziecie dumnie chodzić, bo będzie to czas nieszczęścia. W owym dniu wygłoszą przeciw wam satyrę, podniosą wielki lament, mówiąc: Jesteśmy ograbieni do szczętu! Dział mego ludu przemierzony sznurem, i nie ma, kto by go przywrócił; pola nasze przydzielono grabieżcy. Przeto nie będziesz mieć nikogo, kto by rzucał sznurem na dział w zgromadzeniu Pańskim.

(Mt 12,14-21)
Faryzeusze wyszli i odbyli naradę przeciw Jezusowi, w jaki sposób Go zgładzić. Gdy się Jezus dowiedział o tym, oddalił się stamtąd. A wielu poszło za Nim i uzdrowił ich wszystkich. Lecz im surowo zabronił, żeby Go nie ujawniali. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: Oto mój Sługa, którego wybrałem; Umiłowany mój, w którym moje serce ma upodobanie. Położę ducha mojego na Nim, a On zapowie prawo narodom. Nie będzie się spierał ani krzyczał, i nikt nie usłyszy na ulicach Jego głosu. Trzciny zgniecionej nie złamie ani knota tlejącego nie dogasi, aż zwycięsko sąd przeprowadzi. W Jego imieniu narody nadzieję pokładać będą.