Węgiel, co się stało i codzienna odpowiedź

Napisał

Niezwykłym wydaje mi się to, że kiedy Izajasz zdaje sobie sprawę ze swego grzechu i z tego również, że skoro zobaczył Pana Boga, to musi umrzeć, to nikt nie mówi mu: „No co ty, jesteś świetny, przecież jesteś wielkim prorokiem, a poza tym Pan Bóg chce cię posłać, więc wszystko jest ok, spoko”. Wręcz przeciwnie – podlatuje do niego serafin i wypala jego grzech z ust żarzącym się węglem z ołtarza. Pan Bóg, mimo, że kocha nas bardzo, to jednak nie mówi: „Nic się nie stało, nie ma sprawy”, bo akurat wiele się stało – trudno nazwać nasze potężne grzechy, przewrotność, zatwardziałość serca, nieustanne wracanie do grzechu, odrzucanie natchnień Pana Boga – „brakiem problemu”; tyle, że On w swej miłości oczyszcza nas przez Krew swego Syna, która czyni nas zdolnymi, żeby zacząć wypełniać Jego wolę, to jest mowić codziennie: „Oto ja, poślij mnie!”

Franciszkańska homilia na dziś

Liturgia Słowa na sobotę XIV tygodnia (rok II)

(Iz 6,1-8)
W roku śmierci króla Ozjasza ujrzałem Pana zasiadającego na wysokim i wyniosłym tronie, a tren Jego szaty wypełniał świątynię. Serafiny stały ponad Nim; każdy z nich miał po sześć skrzydeł; dwoma zakrywał swą twarz, dwoma okrywał swoje nogi, a dwoma latał. I wołał jeden do drugiego: „Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały». Od głosu tego, który wołał, zadrgały futryny drzwi, a świątynia napełniła się dymem. I powiedziałem: „Biada mi! Jestem zgubiony! Wszak jestem mężem o nieczystych wargach i mieszkam pośród ludu o nieczystych wargach, a oczy moje oglądały Króla, Pana Zastępów!” Wówczas przyleciał do mnie jeden z serafinów, trzymając w ręce węgiel, który szczypcami wziął z ołtarza. Dotknął nim ust moich i rzekł: „Oto dotknęło to twoich warg, twoja wina jest zmazana, zgładzony twój grzech”. I usłyszałem głos Pana mówiącego: „Kogo mam posłać? Kto by Nam poszedł?” Odpowiedziałem: „Oto ja, poślij mnie!”

(Mt 10,24-33)
Jezus powiedział do swoich apostołów: „Uczeń nie przewyższa nauczyciela ani sługa swego pana. Wystarczy, jeśli uczeń będzie jak jego nauczyciel, a sługa – jak jego pan. Jeśli pana domu przezwali Belzebubem, to o ileż bardziej nazwą tak jego domowników. Nie bójcie się więc ich! Nie ma bowiem nic skrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie w świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach. Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież bez woli Ojca waszego żaden z nich nie spadnie na ziemię. U was zaś policzone są nawet wszystkie włosy na głowie. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli. Do każdego więc, kto się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie”.