miłość: teraz albo nigdy

Napisał

Jeden z komentarzy widzi w oliwie symbol miłości. Nie da jej się kupić, nie da jej się wymusić, nie da się jej kiedyś nadrobić. Ten obraz mówi, że mądrością jest kochać TERAZ właśnie TEGO człowieka, którego mam przed sobą, dokładnie TAKIEGO jakim jest – nie poźniej, nie jak się zmieni, dojrzeje, zrozumie. Głupotą jest natomiast opancerzona ochrona przed możliwym zranieniem, kosztami miłości, czekanie na inne warunki.

Albo kocham tu i teraz naprawdę, albo… narażam się, że przegapię miłość i życie i Boga, który jest miłością.

ŚW. TERESY BENEDYKTY OD KRZYŻA (EDYTY STEIN) – ŚWIĘTO

(Oz 2, 16b. 17b. 21-22)

Tak mówi Pan: «Na pustynię chcę ją wyprowadzić i mówić do jej serca.
I będzie Mi tam uległa jak za dni swej młodości, gdy wychodziła z egipskiego kraju.
I poślubię cię sobie na wieki, poślubię przez sprawiedliwość i prawo, przez miłość i miłosierdzie. Poślubię cię sobie przez wierność, a poznasz Pana».

(Mt 25, 1-13)

Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne będzie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie oblubieńca. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się oblubieniec opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły.
Lecz o północy rozległo się wołanie: „Oblubieniec idzie, wyjdźcie mu na spotkanie”. Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy.
A nierozsądne rzekły do roztropnych: „Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną”.
Odpowiedziały roztropne: „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie”. Gdy one szły kupić, nadszedł oblubieniec. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną i drzwi zamknięto.
W końcu nadchodzą i pozostałe panny, prosząc: „Panie, panie, otwórz nam”.
Lecz on odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was”.
Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny».